Witam.
Postanowiłem opisać moje zmagania z zamarzniętym układem chłodzenia w Mondeo 3.
Najpierw....
Jesienią zainteresowałem się płynem w chłodnicy, żeby w zimie nie było niespodzianek. Udałem się do zakładu mechanicznego, pan serwisant pobrał płyn z układu, coś z nim poczarował i stwierdził, że jest OK. To znaczy bez problemu będzie trzymał do -20 stopni. Skasował 70 zł.
Pomyślałem sobie, ja też tak umiem i spuściłem trochę płynu do buteleczki a potem wsadziłem do zamrażalnika w lodówce. Poczekałem i okazało się że zamarzł ? myślę sobie, jednak wymienię na nowy. I ? tak zastała mnie zima.
Objawy...
Jadę sobie do pracy, na zewnątrz jakieś -16 stopni. Klimatyzacja włączona, szyby się odmrażają. Radyjko właśnie skończyło nadawać reklamy. Patrzę sobie na licznik a tu ni stąd, ni zowąd temperatura silnika przekracza ? skali. Zdziwiłem się. Nawet w największe upały silnik się nie grzał. Przejechałem jeszcze z 300 metrów a tu wskaźnik pokazuje, że silnik jest za gorący. Wskazówka przekracza czerwone pole. Zgroza. Stanąłem. Odczekałem 3 minuty. Jadę dalej. A tu wskaźnik dalej twierdzi, że trzeba wskazywać na czerwonym.
Diagnostyka...
Zaraz po pracy jadę do mechanika Forda. Na zewnątrz nie specjalnie zimno. Jakieś -17 stopni. Włączam nawiew a tu zimne leci. OK. Myślę. Silnik zimny, na zewnątrz zimno. Fajnie by było mieć ogrzewanie Webasto.
Mechanik obejrzał silnik, coś tam pomacał i stwierdził, że termostat się zawiesił. Najlepiej to wymienić na nowy. Naprawić się nie da, bo to jest cały zespół i jest nie rozbieralny.
Idę grzecznie do kasy. Pani sprawdza w katalogu, dzwoni po ?konsultanta?, przychodzi szef serwisantów. Coś tam szukają w komputerze, pada pytanie o VIN. Grzecznie podałem. I jest odpowiedź. Zamienników nie ma. Należy kupić oryginał ? cena 400 zł (czterysta).
O zgrozo. Dziękuję grzecznie. Wpłacam 50 zł za diagnostykę i idę w siną dal...
Jeden sklep ? nie ma, drugi sklep ? też nie ma ale na jutro może być ? cena 235 zł ? zamiennik.
Uff. To taniej. Obiecuję, że się jeszcze zastanowię.
Rozwiązanie...
Zrozpaczony, dzwonię do brata. Krótko mu referuję sprawę. Chwila zastanowienia i w telefonie słyszę diagnozę. Zamarznięty termostat. Myślę sobie ? zamarznięty czy zawieszony ? jaka to różnica. Trzeba będzie wybulić za nowy a potem jeszcze umówić się na wymianę. Chwytam się brzytwy i klękam na śniegu. Tłumaczę bratu, że jutro auto ma jechać 300 km i musi być sprawne. Widocznie zobaczył przez telefon moje łzy. Szybka decyzja. Przyjeżdżaj. Zobaczę co się da zrobić a po drodze kup płyn do chłodnicy.
Wracam do dilera Forda, kupuje 4 litry koncentratu i 4 litry wody zdemineralizowanej.
Jadę do brata. Na zewnątrz zimno. Jakieś ?14 stopni. Brat jak to brat ? w dzieciństwie dostajesz za niego opieprz jak narozrabia, ale później się może przydać. Obejrzał samochód i stwierdził, że płyn do chłodzenia jest zamarznięty. Zamarznięty termostat, zamarznięta chłodnica, zamarznięte przewody oraz zbiorniczek wyrównawczy. Nie wierzę. Odkręca opaskę z przewodu chłodnicy i wydłubuje ze środka lodową kaszę. Jak to zobaczyłem, to musiałem usiąść. Przed oczami pojawiła mi się cena nowej chłodnicy, pompy wodnej ?. i zbladłem.
Naprawa ...
Zastosowane dwie farelki i jedna suszarka do włosów po 30 minutach rozmroziły chłodnicę. Wrzątek z dwóch elektrycznych czajników lany na zbiorniczek wyrównawczy spowodował jego odmrożenie.
Farelka dmuchająca na wlot powietrza do wymiennika po 10 minutach rozmroziła nawiew klimatyzacji.
Po zalaniu układu chłodniczego konewką ciepłej wody i zapaleniu silnika po kilku minutach rozmroził się termostat.
Spuszczenie wody z układu i zalanie mieszanką koncentratu i wody demineralizowanej a następnie odpowietrzenie układu ? wykazało, że termostat jest sprawny ! Nie trzeba go było wymieniać. Zablokował się lodową kaszką ze złej jakości płynu chłodniczego, który zamarzł podczas jazdy.
Po wykonaniu tych czynności pojechałem na próbną jazdę 20 km. Wskaźnik temperatury ustawia się na wskazaniu ?za dwie dwunasta?. Klimatyzacja ładnie nagrzewa wnętrze. Odmarzły zamki. Tylne drzwi zaczęły się otwierać. Nawet autoalarm, jakby się szybciej rozbrajał.
Wnioski...
Jeśli nie masz 400 zł na nowy termostat, to zawsze możesz klęknąć na śniegu i zadzwonić do brata...
A tak naprawdę, to należy wymieniać płyn chłodniczy, kiedy jest jeszcze ciepło a nie jak jest -16 stopni.
A ja miałem więcej szczęścia niż rozumu ! Mogłem zniszczyć silnik jeżdżąc z niesprawnym układem chłodzenia.
Pozdrawiam,
mam nadzieję, że nie powtórzycie tego samego błędu co ja i będziecie mądrzejsi przed szkodą.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.