Cytat:
|
Witam.
Nie zginąłem, tylko z czasem kiepsko. Poza tym chciałem zebrać wszystkie dane do kupy. Kupa... to dobre słowo.
No więc, panowie z Forda wpadli na taki pomysł, że sprawdzą na tej samej hamowni, czyli u Chojnackiego, auto ze swojej floty. Tak zrobili. Wyników mi nie podali ale dowiedziałem się, że ich bolid miał dokładnie tyle co mój. Myśleli długo i wymyślili, że auto trzeba hamować na 4-tym biegu i na 98. Szkoda, że nie na 2-ce i paliwie lotniczym, hehe.
Potem porównali wyniki on-line swojego auta i mojego. Moje wypadło lepiej, więc ich zdaniem wszystko jest ok.
Zrobiłem to samo. Na 4-ce rzeczywiście wyszło 219KM i moment-rewelka prawie 380Nm.
(...)
Wynika z tego, że silnik ma te obiecane 220KM ale tylko teoretycznie bo goście z Forda ograniczają moc na 5-ce i 6-ce do około 190KM.
|
No i mają rację, moc można obliczyć znając moment przy danych obrotach, jeśli nie da się na danym biegu osiągnąć danych obrotów z powodu limitera prędkości, to i nie będzie mocy maksymalnej, ale nijak nie wpływa to na zachowanie silnika w obrębie prędkości poniżej limitu. Ford dla tego modelu podaje prędkość maksymalna 222 km/h, więc wszystko się zgadza. Jeśli ktoś tu wykazał się niekompetencją to osoba obsługująca hamownię, która powinna od razu zauważyć, że silnik na danym biegu nie osiąga takich obrotów, jak powinien, a musiało tak być ze względu na limiter prędkości. Co do paliwa to raczej oczywiste, że 2,5T powinno jeździć na 98.
A co do subiektywnych odczuć... na nie składa się bardzo wiele rzeczy, nie tylko moc maksymalna. Pomijając takie drobiazgi jak np. sposób reakcji na gaz i inne cechy, które producent może niemal dowolnie kształtować, to w ST moc brała się z większej pojemności i wyższych obrotów, można też przypuszczać, że skrzynia biegów była inaczej zestopniowana. Dlatego bardzo prawdopodobne, że wrażenia z jazdy 2,5T są zupełnie inne niż z ST220. Trzeba pamiętać, że pomimo podobnej mocy ST220 było autem usportowionym, a 2,5T to zwykła klasa średnia, nastawiona na komfort.