temat stary, ale jak najbardziej aktualny
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
teraz jak zrobiło się zimno (ok 0/5 stopni) muszę kręcić rozrusznikiem dość długo (tzn zapłon, kręcić kilka sekund, przerwa - i tak kilka razy), aby odpalić rano lub po kilku godzinnym postoju. Jak zapali mogę go zaraz zgasić i później odpala bez problemu.
Odpalam na benzynie, oczywiście włącza się ssanie, po chwili przełączam na gaz
W zeszłą zimę miałem identyczny problem, tylko że byłem przekonany że to słaby akumulator (co też może być prawdą bo nie wiem ile ma lat i jest jakiejś mniej znanej firmy), bo po kilku kręceniach rozrusznikiem w mrozy ok -10 czy nawet mniej aku po prostu siadał
Dzisiaj pomimo wielokrotnego kręcenia aku może minimalnie osłabł ale odpalił
I w związku z tym pytam się czy to na 100% wina akumulatora czy szukać gdzie indziej przyczyny ? Może coś z układem paliwowym ?
Przypominam że problem występuje tylko gdy temperatura jest poniżej +5/10 stopni