Awaria Akumulatora oraz uszkodzony alternator i świecąca się kontrolka
Witam,
Nie jeden raz juz pisalem ile razy mój samochod sie psuł. Obecnie przyszedł czas na akumulator. Otoz sytuacja wyglada tak:
Pojazd: Ford Escort Hatchback
Rok.Prod: 1996
Silnik: 1.3 CFI
Czerwiec 2011 - Jadąc podczas ulewy zalewa sie alternator, pęka obudowa i przestaje ładować. Zmiana na używany alternator, ale rzekomo sprawny. Kontrolka, która świeciła się po zalaniu wcześniejszego alternatora, żarzy się słabo widocznym czerwonym światłem, podczas gdy wcześniej świeciła się ciągłym.
Wrzesień 2011 - Odczuwalne pogorszenie się wydajności akumulatora, co można odczuć przy zapalaniu auta.
Październik 2011 - Samochód rano przestaje zapalać, pozostaje jedynie opcja przez kable, ale nawet po przejechaniu odcinka 70 km po 20 minutach i na rozgrzanym silniku, motor nie startuje.
Nie mając już siły do tego, zakupiłem nowy akumulator ( stary to był "CENTRA FUTURA 45 Ah 450 EN" ) o parametrach 50 Ah 460 EN. Zamontowałem go we wtorek i zaraz po włożeniu i pierwszym odpaleniu zgasła kontrola od akumulatora, która świeciła się cały czas, aż od czerwca. No i wszystko byliby okey, gdyby nie fakt, ze dzisiaj znowu sie zaświeciła i nie gaśnie.
Wkurzyłem się nieco, bo wiem, ze coś jest nie tak skoro sie znowu świeci. Podejrzewam, ze przez ten cały czas, było złe napięcie ładowania, co doprowadziło do uszkodzenia starego akumulatora i pewnie doprowadzi do zniszczenia tego. Trochę się wykosztowałem i nie mam zamiaru za jakieś pół roku a może i mniej, kupować nowego akumulatora. Co mam w takim razie zrobić ? Idzie zima i mogę mieć znowu problemy z odpaleniem go...
Jutro podjadę do znajomego i zmierzę multimetrem wartości ładowania. Tylko mam to mierzyć na klemach czy gdzieś indziej ?
Za wszelakie porady i sugestie, będę bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam
|