Cytat:
|
Zapewne dzięki i wyłącznie temu że miałeś dobry akumulator i dobry rozrusznik
|
Nie, nie wyłącznie - a wręcz przede wszystkim dlatego, bo ma dobry spręż. Możesz do diesla elektrownię atomową podłączyć - jeżeli nie będzie pewnego minimum sprężania - to w duży mróz nie odpali...
Świece żarowe w dieslu o bezpośrednim wtrysku to wymysł ostatnich lat, wprowadzony przede wszystkim ze wzgledów ekologicznych. Świeca pozwala podczas zimnego rozruchu obniżyć dawkę rozruchową wtrysku, czyli zmniejszyć emisję sadzy. Także po odpaleniu jeszcze długo grzeje zmniejszając emisję szkodliwych składników spalin.
Przedtem diesle z bezpośrednim wtryskiem nie miały w ogóle świec żarowych - np mój stary Transit 2,5D (silnik opracowano w 1984 roku). Ma świecę płomieniową w kolektorze ssącym , ale nawet bez niej szybko zakręcony odpala po nocy przy -15 stopniach
od razu. Ale przy nominalnym ciśnieniu 34 bary ma jeszcze 31 -32 bary (mierzone oczywiście na zimnym silniku).
Z kolei mój 2,0tdci miał zwalone trzy świece i przy -5 stopniach palił na dotyk - to świadczy tylko o kondycji silnika...
Cytat:
|
Mi odpalił za 5-6 razem z mocnym duszeniem gazu przy -20.
|
To też świadczy dobrze o silniku, ale to duszenie gazu w przypadku tdci nic nie robi; podczas rozruchu to sterownik dawkuje wielkość wtrysku, a nie kierowca...
Cytat:
|
Po za tym zimny silnik bardziej się doszczelnia po przez gęsty olej i dlatego kompresję sprawdza się na ciepłych silnikach czy to benzyna czy diesel.
|
Jest dokładnie odwrotnie: w zatrzymanym gorącym silniku olej całkowicie spływa z tłoków, pierścieni i gładzi do miski. Poranny rozruch to rozruch na sucho - dlatego pomiar należy robić po ostygnięciu silnika, bo diesel nie ma zapłonu inicjowanego iskrą, ale wtryskiem paliwa do komory - gdzie powietrze ma osiągnąć poprzez sprężenie minimum 350 st.C. A prawie suchy silnik to dla dobrego sprężania NAJKRYTYCZNIEJSZE WARUNKI...