Odp: Koło pasowe - samodzielna wymiana?
Witam.
Jak pech to pech.
Stało się to w czwartek wieczorkiem kiedy wracałem do domu. Na piątek rano byłem umówiony z kupcem (mondziu miał być sprzedany). Coś zaczęło szumieć. Nie było to zbyt głośne więc zaparkowałem i do domciu. W piątek rano pojechałem na spotkanie z kupcami i, kiedy dojechałem to naprawdę się przestraszyłem. Chodził jak traktor. Po otwarciu maski z prawej strony cała komora zasypana opiłkami. Pojechaliśmy do najbliższego warsztatu i diagnoza "mógł się rozrząd rozsypać więc może być głowica do roboty" (cokolwiek to znaczy - jestem laikiem jeżeli chodzi o mechanikę) ale konkrety mi powiedzą do godziny. Niestety dopiero dziś dowiedziałem się, że padło koło pasowe wału korbowego.
W związku z powyższym mam kilka pytań:
1. Czy jest możliwe, aby koło to padło w taki sposób, że cała komora jest zawalona opiłkami?
2. Czy możliwym jest, że coś jeszcze zostało uszkodzone podczas tej awarii (na tak rzęrzącym silniku zrobiłem ok. 8 - 12 km)?
3. Za wymianę zakład "NYGA AUTO SERVICE" w Katowicach zażyczył sobie 756 PLN - czy to realna cena? (podobno tylko koło pasowe bez rolek napinaczy itp).
Dziś popołudniu odbieram samochód i nie wiem czy na coś powinienem zwrócić uwagę.
Z góry dziękuję za cenne uwagi.
Aha jeszcze jedno. Powiedzieli mi, że mam szczęście, że nic się pod rozrząd nie dostało bo bo byłoby więcej. Czy to możliwe?
I jeszcze jedno: potencjalnym kupcom w warsztacie powiedzieli, że kończy się sprzęgło. Czy jest możliwe stwierdzenie tego podczas powyższej wymiany?
__________________
Mondeo MKIII HB
2,0 TDCI 130KM
07.2005r. Ghia
Ostatnio edytowane przez Bakis ; 14-05-2012 o 10:02
|