Cześć,
Od trochę ponad miesiąca mam mundka 2.0 TDCI 140KM kombi, 2010, kupiony od dealera, po przeglądzie 120tys.km wymianie płynów i filtrów.
Sam przejechałem nim około 4 tys. km, na liczniku ma >120tys. km Niedawno byłem w b.długiej trasie i wszystko było ok. Na następny dzień po powrocie zdarzyło się, że zgasł mi silnik podczas jazdy po mieście. Zdarzyło się to przy dojeżdżaniu do skrzyżowania, lekkim do-hamowaniu. Dzisiaj (na 2gi dzień) to samo 2 razy przy jeździe miejskiej, raz przy podjeździe pod górkę na wiadukt, drugi raz przy do-hamowaniu przed zakrętem.
Za każdym razem objawia się to brakiem wspomagania kierownicy i opornym hamulcem i zapalonymi kontrolkami na tablicy rozdzielczej - jak przy odpalaniu. Zapala od strzału, czyli ponownego przekręcenia kluczyka.
Przeglądając to i inne fora podsumowałem możliwe usterki:
1. czujnik(?) położenia wałka rozrządu podobno są dwa?
2. kalibracja modułu sterującego silnikiem
3. filtr paliwa
4. usterka klapy przepustnicy/czyszczenie przepustnicy.
5. wymiana termostatu (niedogrzany silnik?)
Czy jesteście w stanie mi coś poradzić, które z tych usterek są najbardziej prawdopodobne, a które w ogóle nie pasują? A może to coś innego jeszcze?
Podpowiedziecie też prosze czy jechać z tym do ASO czy do jakiegoś innego mechanika - elektryka, który sprawdzi go na kompie. Może możecie kogoś polecić w Krakowie? Jeżeli to coś prostego do naprawy to jestem w stanie też sam to zrobić, jak to robiłem przy moim poprzednim mondziaku mk1, którego zresztą jeszcze mam
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum..
Pozdrawiam