Mam mieszane uczucia po dzisiejszym dniu....:
Dzisiaj popołudniu samochód przełączył się na LPG i jechał cały czas na LPG. Więc wydawałoby się że jest nadzieja.
ALE....:
przed kilkunastoma minutami poszedłem do samochodu, odpaliłem go, zagrzał się i przełączył się na LPG. Więc ok. Przegazowałem go kilkakrotnie do 3-4 tysięcy obrotów i......przełączył się na benzynę. I co najgrosze: wydaje mi się, że w zbiorniczku wyrównawczym czułem coś, czego tam być nie powinno.
Nie wiem na 100 procent czy to był gaz czy spaliny.
Pytania:
- Jeśli to były spaliny to nie mam pytań, a właściwie w sumie mam jedno: ile może mnie kosztować robienie uszczelki pod głowicą? W 1000zł się nie zamknie? UPG tłumaczyłaby zapowietrzanie się parownika. Ale dlaczego w takim razie zapowietrzałby się tylko parownik, a nagrzewnica już nie?
- Jeśli to nie były spaliny, to czy możliwe jest że przy mocnym przygazowaniu zużyty parownk nie dawał rady i dlatego przełączyło się na benzynę? Czy możliwe że reduktor popuszcza gaz i ten trafia w płyn chłodniczy?