Witam serdecznie.
Na początku zaznacze, iż czytałem wszystko co było możliwe na forum w interesującym mnie temacie, ale ze względu na starość wątku (
http://forum.fordclubpolska.org/show...99#post1814499), nie otrzymałem pomocy. Po dzisiejszych zmaganiach z autem potrzebuje porad, dlatego postanowiłem rozpocząć nowy wątek.
Od dawna auto szarpie mi przy przyspieszaniu - kiedyś jak było zimne było ok, teraz już nawet niedługo po odpaleniu po nocy dzieje się tak samo. Dzisiaj postanowiłem zagłebić sie w temat i ...
Sprawdziłem zawór sterowania podciśnieniem. Jak wiadomo dochodzą tam 4 rureczki -dwie lewe bez oplotu (patrząc od strony przodu) - dochodzące, które dają podciśnienie i dwie prawe (w oplocie) którym to podciśnienie poprzez wysterowany elektrozawór jest "podawane" dalej. Po odpięciu tych w oplocie na dolnym elektrozaworze mam to podciśnienie, natomiast na górym nie mam (mimo ze elektrozawór załącza się co słychać po przekręceniu stacyjki i co da się wyczuć ręką). Elektrozawór nie otwiera się.
Zamieniłem wszystko miejscami i znów dolny jest ok a górny nie otwiera. Rozumiem że mam walnięty ten góry. Mam jednak pytanie: Czy tak jest tez u was (bo może otwiera się to po jakims czasie albo tak właśnie musi być)? Czy mógłby ktoś z Was uruchomić auto i sprawdzić czy na obu króćcach jest wyczuwalne podciśnienie?
Zanim zamówie częśc za prawie 400 zł chciałbym jak najdokładniej zdiagnozować problem. Wiem że przyczyn może być wiele (od świec do przepustnicy (na marginesie - dzisiaj wyczyściłem i nie wiem co mam sądzić bo jak dla mnie to auto chodzi chyba gorzej jak wcześniej - wolniej schodzi z obrotów albo w ogóle trzyma wyższe). Rece mi juz opadają na ten samochód ale jeszcze walcze ... Pomóżcie prosze. Może jeszcze jakieś rady podrzucicie co może być przyczyną tego szarpania.
Dzięki z góry. Pozdrawiam.