TDCI nie odpala
Witam,
mam mały problem, w piątek jechałem na oparach do domu, mondziak stał do poniedziałku wieczór.Nie było wielkich mrozów ( -2, -3). W poniedziałek wieczorem chciałem odpalić. Niestety pomimo paru prób kręcenia nie udało się. We wtorek dolałem mu paliwa ok 5l i znwou podjąłem próbę. Nic z tego słychać było kręcenie,ale silnik jakby nie miał siły załapać. Skończyło się praktycznie wykończeniem akumulatora dlatego podłączyłem go pod inny akumulator i jeszcze parę razy spróbowałem bezskutecznie. Kontrolki gasły jak przy prawidłowym uruchomieniu silnika, ale po czasie kontrolka od świec zaczynała migać ( w trakcie rozruchu). Na następny dzień przyjechał kolega podjeliśmy próbę z samostartem i podłączylismy akumulator z akumulatorem w jego aucie. Dwa razy spróbowałem odpalić i nic z tego. Za trzecim razem nastąpiło chwilowa próba rozruchu i rozrusznik zaczął buczeć. Teraz już ciągle tak jest. Zakręci raz jakby chciał odpalić i buczy. Przepchnąłem go na wyłączonym silniku tylko by zmienił położenie ok. metr i próbowałem go odpalic. Znowu to samo, a potem za drugim razem dodatkowo wskazówki prędkościomierza, obrotomierza itd. kiedy przełączyłem kluczyk w pozycje 3 poszły do końca i za chwilę wróciły na zero. Reakcja rozrusznika dalej taka sama. Kontrolka świec nie miga ani nie ma żadnego innego nie prawidłowego symptomu. Patrzyłem V na akumulatrze jest w granicach 12,5V.
Czy ktoś może mi wyjaśnić co nabroiłem???
POwiem tylko, że to 2,0 TDCI
|