Tak jak pisałem - wahacze kości i nośne sprężyn - oryginały.
Wahacze banany - zamienniki Lemforder'a; świadomie zrezygnowałem z oryginałów bo mają idiotyczną konstrukcję z dwóch zgrzewanych wzdłuż do siebie blach, a zamiennik to monolityczny odlew.
Cukierki i łączniki stabilizatora też Lemforder'a.
Jak już byłem pod samochodem, wymieniłem też gumy stabilizatora - jakieś tam HP.
Śruby zamienniki, bo są lepiej pomyślane od oryginałów (gładka część śruby, która wchodzi w tuleję jest węższa, ergo - nie sklei się z tuleją jak zardzewieje... poza śrubami wahacza nośnego sprężyny, rzecz jasna).
Cytat:
|
...również staram się robić co tylko mogę przy aucie, ale za takie zawieszenie bym się nie złapał, chyba że miałbym kanał i tydzień czasu ...
|
Kanał to tylko taka abstrakcja konstrukcji, umożliwiającej wejście pod samochód. Podpowiem - też nie mam kanału, ale mam sporo fundamentowych bloczków betonowych po budowie - no i nie muszę stać w "kanale", można poleżeć pod wozem
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.. Zależy jak daleko pójdziesz na kompromis z szeroko pojętym komfortem pracy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum..
A tak na oko "w samochodach" siedzisz znacznie głębiej ode mnie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum., więc potrzebowałbyś nie tygodnia, tylko jakieś dwa dni (weekend...).