Witam,
Przed chwilą nałożyłem drugą warstwę lakieru na obudowę lusterka (lakier FordService w sprayu, obudowa firmy Polcar, szara, z fabrycznym podkładem, zmatowiłem ją papierem P600 i odtłuściłem benzyną ekstrakcyjną) i... wydarzyła się tragedia: zaciek (wiem, za dużo lakieru poszło...), a co gorsze po tym jak podniosłem obudowę, żeby go obejrzeć wyślizgnęła mi się z rąk (gumowe rękawiczki?)
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Efekt jest taki, że obudowa wygląda jak porysowana. I zastanawiam się, co z tym zrobić.
Wymyśliłem na szybko 2 warianty:
1. Usunąć malowanie rozpuszczalnikiem (uniwersalnym?), póki jeszcze jest świeże, później oczyścić benzyną ekstrakcyjną i pomalować ponownie (po jakim czasie?).
2. Poczekać aż lakier wyschnie (jak długo?), przeszlifować (papierem o jakiej gradacji?) i pomalować ponownie.
Proszę Kolegów o pomoc.
Bump: Temat do zamknięcia, chyba, że ktoś zechce napisać coś "dla potomnych".
W moim przypadku lakier już był podeschnięty (na oko suchy - minęły ok 2 godz. od położenia drugiej warstwy), obudowę przeszlifowałem papierem P600, zaraz ją oczyszczę, odtłuszczę benzyną ekstrakcyjną i pomaluję ponownie.
Jeśli po czasie coś będzie nie tak (jakieś łuszczenie, albo coś podobnego) to zdejmę obudowę, porządnie ją przeszlifuję, nałożę nowy podkład i polakieruję. A jak to nie pomoże to wywieszę białą flagę i oddam obudowę w ręce lakiernika ;-)