W niedziele zrobiłem bez problemowo ok. 250 km. W Poniedziałek rano, pierwszy strzał - nie odpala, nie kręci, tylko stukanie/strzały pod maską przy przekrecaniu kluczyka (regulator napięcia?), kontrolki gasną w porządku. 3-4 razy spróbowałem - nadal to samo, wiec do pracy taxa
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Zmierzyłęm napięcie na akumulatorze - 10,2 V (wiadomo, za mało - trup?). Podłączyłem do łądowania na noc, rano mierze napięcie 12.5 V, po 2-3 h (jeszcze nie podpinając go nawet do samochodu) spada samoczynnie dalej do 10,2 V. (dodatkowo "chyba słychać" wrzenie elektrolitu przy ładowniu nawet na małym prądzie 4 A)
Chciałbym się doradzić/upewnić czy akumulator jest poprostu trupem?
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. mógł, ma juz dobrych pare lat. Czy zdarzają się przypadki, że padają poprostu w jedną noc?
Dodatkowo pytanko, wiem że tematów takich pewnie było sporo - czy wystarczy aku (jakiś bosch czy varta) o pojemności 70 Ah, 12V, prądzie rozruchowym 640 A (Ford Focus 1.8 TDDI, rocznik 2000)?