Cytat:
|
Dac do zrozumienia, rozumiem sygnalem swietlnym lub dzwiekowym, co wg niektorych tu jest naganne a niektorych krajach podobno i karalne.
|
I o to włąśnie mi chodziło od początku... Piszą redaktorzyny te felietony o ruchu drogowym tłumacząc na zrozumiały język przepisy na przykładach i ze zdjęciami ale niepotrzebnie dodają od siebie do tego treści jak uzasadnienie wyprzedzania prawą stroną przy uporczywym blokowaniu lewego pasa lub dawanie do zrozumienia temu na lewym żeby zjechał... Gdzie to jest w przepisach? O to właśnie pytałem na początku! to uzasadnienie, dawanie do zrozumienia, gdzie to jest? Nie to, że można wyprzedzać prawą, ale gdzie jest w przepisach to, co redaktorzy tych felietonów dodają od siebie? Nie ma! Przepis to przepis. Dobrze, że tłumczą na zrozumiały język przepisy, bo większość inaczej nie zakuma, ale odsyłanie do takich artykułów celem uzasadnienia racji czy też w odpowiedzi na pytanie o przepis (gdzie jest dane stwierdzenie) jest błędne...
I taki redaktorzyna pisze by dawać do zrozumienia... Jak się daje do zrozumienia? Długimi, trąbieniem, lewym kierunkiem lub najeżdżaniem na zderzak, tak? A jak MaXyM zauważych nie jest to chyba zgodne z przepisami... Taki redaktorek chce dobrze a wychodzi jak zwykle, sam się mota i sobie przeczy... Taki już jest u nas poziom dziennikarstwa...
Pamiętajcie, w takich tekstach internetowych autorzy dodają wiele od siebie co może wydawać się logiczne aczkolwiek nie musi być prawdziwe i poparte w przepisach...