Cytat:
|
Zawsze kupowałem takie 3-5 letnie z przebiegami symbolicznymi cyrka 20-50 tys km, zawsze wymieniałem olej w skrzyni begów nawet jeśli producent nie zalecał. Zawsze hamowałem silnikiem i to powiem szczerze, że dość konkretnie.
Samochodami jeżdżę do 100 góra 150 tys. Potem zmiana. Może to mało aby coś się w skrzyni zrypło ?
|
Może i troche mało , bo sprzedajesz samochód z przebiegiem , z którym powinien jeszcze długo posłużyć , a nie wiesz czy komuś po kupnie nie siadła skrzynia , sprzęgło czy coś innego. Klient kupuje z przekonaniem , że pojeździ drugie tyle ,a tu zonk.
Oczywiście może , a nie musi się zepsuć.
Gdybyś jeździł np 3 autami po 300 kkm , byłoby to bardziej wiarygodne niż szesnastoma po 100 kkm i to można rzec prawie nowymi.
Oczywiście nie twierdzę , że nie masz racji , tak tylko przypuszczam.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Hamulce są po to by hamować i tarcze z klockami nie są na tyle drogie , żeby aż tak oszczędzać. To tak jak z ręcznym - nieużywany zacisk w końcu zaśniedzieje .
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Na moich tarczach i klockach było zrobione 80 kkm , klocki wymieniłem , a tarcze przejeżdżą jeszcze kolejne klocki - jazda normalna rzekłbym. Wydatek dla mnie żaden raz na kilka lat wymienić hamulce.
Kiedyś taki pan mi opowiadał , że 100 kkm zrobił daewoo tico i nie wymieniał hamulców bo hamował tylko silnikiem. Jeździł mało więc zeszło mu to z 10 lat. Po 10 latach bałbym się jechać w trasę z takimi wiekowymi hamulcami . To moje osobiste zdanie