Cytat:
|
bez przesady. Ja te czasy wspominam bardziej jak przygody, niczym "wyprawa" w kosmos jak trzeba było tymi pojazdami przemieścić się z punktu A do punktu B.
Głupi wyjazd nad morze z dolnośląskiego owocował zazwyczaj tylko dwoma awariami.
Wyjazd w święta bożo-narodzeniowe do rodziny w Kieleckim kończył się szukaniem mechaników (w święta). Ogólnie pamiętam, że każdy urlop/wakacje to było szukanie mechaników lub naprawa auta na poboczu.
Nie.. ja podziękuję za te czasy
|
potem jednak, przyszła era aut z lat 90....
dla nich, do dziś nie musisz szukać mechanika. aż komuś się zapaliła lampka i wracamy do korzeni.
pierdyliard czujników, lampek, komputerów, czujników ciśnienia serca, nastroju, pierdzenia i temperatury ciała.
ja za to podziękuję.