Witajcie Panie i Panowie.
Dałem samochód do mechanika by wymienił mi uszkodzone sprzęgło. Dojechałem sam o własnych siłach i zostawiłem samochód. Mechanik sprawdził, odpalił i stwierdził, że nie ma sprzęgła (co było dość oczywiste).
Po kilku dniach zadzwonił do mnie z pytaniem czy nie mam drugiego kluczyka, bo samochód nie odpala. Zdziwienie bo odpalał do tej pory zawsze i to od strzała (tylko jak problem z akumulatorem był to wiadomo, że działy się cuda).
Przez tel. poinformował mnie, że kontrolka immobilizera szybko miga i samochód nie odpala. Kluczyk przywiozłem do gościa i spróbowaliśmy odpalić - dalej nic, z żadnego kluczyka nie odpala a kontrolka immobilizera nie gaśnie tak jak to jest normalnie.
No i teraz pytanie - co może być ewentualnie przyczyną takiego zachowania? Kwestia akumulatora raczej nie wchodzi w grę bo sprawdzony i podładowany.
Czy przy demontażu skrzyni są szanse na uszkodzenie okablowania lub czegoś innego co może skutkować takim zachowaniem?
Chcę się przygotować na ewentualne robienie ze mnie głupa za moją kasę. Bo zaraz zacznie się a to uszkodzony sterownik silnika, a to uszkodzona skrzynka bezpieczników itd
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum..
Czy np. alarm współpracujący po CAN mógłby być przyczyną takiego "cyrku"?