Jeśli mamy awarię czujników (cichy ciągły pisk i migająca kontrolka), robimy tak: Parkujemy, włączamy zapłon (bez silnika), włączamy czujniki, wychodzimy na zewnątrz, przystawiamy ucho do każdego. Ma cykać, w tempie 4-5 razy na sekundę (z pamięci mówię, nie ważna częstotliwość, ważne że ma cykać). U mnie cykały 3 z tyłu, jeden martwy. Na kanał. Czujniki wypychamy do środka uprzednio ściskając zatrzaski pod zderzakiem. Zamieniamy miejscami czujnik zdechnięty z dobrym. U mnie dalej nie cykał w tym samym miejscu, a więc wiązka. Wypiąłem wszystkie cztery, wypiąłem wiązkę (wtyczka jest zabezpieczona gumową uszczelą), wziąłem miernik, wykryłem przetarty przewód, zlutowałem, dodatkowo wyczyściłem styki i całe czujniki, poskładałem, działa do dnia dzisiejszego
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Ważne: bez kanału raczej nie ma sensu się zabierać. Z kanału lub podnośnika dostęp do czujników i wiązki jest bezproblemowy. Nie mam doświadczenia z przednimi bo nie miałem tam awarii, ale pewnie wygląda to podobnie, czyli wspólna wiązka do wszystkich czterech.