Nie wiem dlaczego nikt Ci nie chce napisać, że niepotrzebnie się stresujesz, wyciek jest niewielki, ja nawet nie nazwałbym tego wyciekiem tylko zapoceniem, olej przekładniowy przeniknął nieco przez uszczelnienie i zmieszał się z kurzem na obudowie, jak sama napisałaś, obsługa stacji diagnostycznej stwierdziła, że "tak ma być" no może to zbyt śmiałe stwierdzenie ale auto ma już 10 lat i takie rzeczy mogą się zdarzyć, dopóki krople nie spadają na ziemię to nie ma się co martwić. Założę się, że znakomita większość aut w podobnym wieku ma tu i ówdzie podobne zapocenia (włącznie z moim) i spokojnie sobie jeżdżą i przechodzą coroczne badania diagnostyczne. Jest też spora grupa aut, z których leje się jak z zarzynanej świni i na każdym parkingu zostawiają po sobie czarne jezioro i też jeżdżą, i też przechodzą coroczne badania (po wytarciu szmatką), wymagają tylko okresowej kontroli stanu oleju.
Wyciek ten równie dobrze mógł powstać podczas zbyt hojnego polewania olejem przy okresowej wymianie u góry i naturalnie ściekł do dołu, trudno orzec po zdjęciu. W takich przypadkach warsztaty najczęściej myją wszelkie wycieki np rozpuszczalnikiem nitro i każą trochę pojeździć, żeby dokładnie zlokalizować źródło.
Wg mnie nie należy nic z tym robić w tej chwili (względnie to umycie jedynie jak już bardzo chcesz z tym walczyć) i bez sensu tracić pieniędzy.
Życzę bezawaryjnej eksploatacji i pozdrawiam
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.