Cytat:
|
Witam
Ledy trójkąty zakupiłem na aliexpres, założyłem do auta (focus MK3 titanium), czerwony do bezpiecznika od wycieraczek F42 (próbowałem też do bezpiecznika F25 od sterowania lusterek - tak jest na ruskich stronach) czarny do masy śruba przy skrzynce bezpieczników, biały pod postojowe do pinu 12 lewego reflektora (yellow/blue), przewód niebieski nigdzie nie podłączony zaizolowany.
W pozycji wyłącznika świateł na 0, ledy świecą prawidłowo pełną mocą, po przełączeniu na światła pozycyjne lub mijania ledy nie wyłączają się, przyciemniają się i migają jak stroboskop.
Próbowałem zamiast białego przewodu podłączać niebieski do postojówek ale efekt taki sam.
Czy ktoś miał podobny problem i rozwiązał inaczej niż dodatkowym przekaźnikiem ? Prawdopodobnie to impulsy CAN zakłócają pracę kontrolera świateł led.
|
Miałem prawie to samo (niebieski do przygaszania 50% działa prawidłowo) i zastosowałem przekaźnik.
Zbadałem sprawę instalacji i co się okazuje: Zasilanie modułu świateł dziennych z F42 ma napięcie zależne od pracy alternatora (u mnie 12,2 V kiedy silnik nie działa lub 13,8 V kiedy silnik działa, ale u każdego może się różnić ułamkami więc nazwijmy to pierwsze niższe akumulatorowe a drugie alternatorowe). Natomiast sygnał od pozycyjnych, który ma wyłączać światła dzienne cały ma wartość akumulatorową i nie zależy od alternatora (pracy silnika).
Według moich wniosków (ale to tylko teza) moduł DRL jest na tyle niedoskonale skonstruowany, że wymaga tego samego napięcia na zasilaniu i odłączeniu świateł, nawet możesz zrobić test - biały kabelek w trakcie pracy silnika dotknij do "+" akumulatora i lampy dzienne całkowicie zgasną.
Jeżeli to napięcie rozłączania będzie się różniło (w naszym przypadku około 1,5-2 V), mimo że nie jest to wielka wartość, powoduje migotanie DRL.
A jak to zrobili, że na pozycyjnych po włączeniu jest zawsze napięcie tylko akumulatorowe nawet jeżeli alternator pracuje, to nie wiem, może jakiś regulator diodowy wsadzili.