Rozczarowałem się.
Cytat:
|
1. Znak D-1 "droga z pierwszeństwem, oznacza początek oraz kontynuację" co oznacza, że skrzyżowanie odwołuje ten znak, poza tym, jeżeli nie ma tabliczki z pierwszeństwem łamanym, to droga z pierwszeństwem jest na wprost, a ruch w poprzek tej drogi odbywa się po ustąpieniu ruchu.
|
Kolego jeśli będziesz tak wybiórczo definiował wykładnię znaków, to nie dojdziemy do ładu.
Znak informacyjny D1 "Droga z pierwszeństwem" stosuje się w celu oznaczenia początku drogi (trasy) w obszarze zabudowanym,
na której kierujący ma pierwszeństwo na skrzyżowaniach z innymi drogami aż do miejsca, w którym umieszczony jest znak D-2.
Zatem Panie szanowny pierwszeństwo dotyczy skrzyżowania i nie kończy się przed nim, czy na nim. Dlatego żółty pojazd poruszający się drogą z pierwszeństwem, a zamierzający wykonać manewr zawracania,
ustępuje pierwszeństwa tylko pojazdom poruszającym się drogą z pierwszeństwem z przeciwnego kierunku ruchu.
Cytat:
|
W wersji graficznej natomiast jest pas zieleni, który nie jest objęty w definicji skrzyżowania, więc mamy do czynienia z DWOMA skrzyżowaniami!
|
Sugerowałem żeby się przespać z tym tematem, ale chyba nie słuchałeś. To jest jedno skrzyżowanie, a nie dwa! Nawet łopatologicznie, obalę Twoją tezę. załóżmy że w nocy spadł śnieg, przykrył białą pierzynką owe pasy zieleni, powierzchnie wyłączone z ruchu, wszelkie linie i kreski. Czyżby opad śniegu spowodował, że z Twoich dwóch skrzyżowań zrobiło się jedno?
Rozwiązanie które forsujesz było by do przyjęcia wyłącznie w sytuacji, gdy na tym skrzyżowaniu, pomiędzy pasami ruchu ustawisz znaki A-7. Wtedy, zgodnie z dyspozycją znaku kierujący ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdom poruszającym się po jezdni na którą ma zamiar wjechać, a w przypadku zawracania, także tym, którzy pokonują jezdnię na wprost. Tylko w takim przypadku (obecność znaku A-7) kierujący żółtym pojazdem, musiałby ustąpić pierwszeństwa kierującemu autem czerwonym.
Odnośnie takiego właśnie skrzyżowania i problemów wynikających z odmiennej często interpretacji przepisów, Zbigniew Drexler (ekspert z zakresu prawa o ruchu drogowym, autor wielu książek) wypowiedział się tak:
"mając na uwadze bezpieczeństwo ruchu – mogę jedynie radzić, aby kierujący zawracający na drodze z pierwszeństwem w pokazanej tu sytuacji, nie korzystał z przysługującego mu formalnie pierwszeństwa i postępował tak, jak regulowała to ustawa z 1983 roku. Niestety obecnie przepis “kłóci się” tu z praktyką. Na pocieszenie mogę przekazać nieoficjalną informację, że resort transportu rozważa przywrócenie poprzedniej regulacji".
Miłego dnia.