Odp: Gwiżdżący silnik przy przyspieszaniu- i różne diagnozy
moja lepsza połowa odebrała mondka od mechanika...okazało się, że ( jak to ona określiła ),była to uszczelka pod jakąś klampą spinającą coś z czymś ( ehhhhh te baby)....najważniejsze, że faktycznie nie piszczy , zapłaciła za uszczelkę okrągłe ZERO euro.....
rychu.zbychu -- za wszystko, czyli turbo, olej, robociznę itd, itp, zapłaciłem 350 euro ....czyli jak na tutejsze warunki bardzo niewiele....najbliższy kumpel tego mechanika pracuje w serwisie forda, więc ta używana turbina może być , podejrzewam, używana niewiele... pracując tutaj w branży łazienkowej , odnajdywałem na magazynie takie rzeczy o których istnienie nikt nawet nie podejrzewał...czyli np. dobre w 100 % rzeczy, które w ogólnej reklamacji ogólnej miały pójść na stratę i być np. zutylizowane, ale tak się nie działo..mistrzostwem świata była wanna żeliwna za 2000 ojro, która coś tam nie podpasowała klientowi odcieniem i wróciła do magazynu jako reklamcja właśnie - producent kazał zniszczyć, no ale tak się nie stało....także ten tego
|