Odp: Jaki olej do 2.0 Tdci 140 KM
Zanim wyrażę swoją opinię, chciałbym podkreślić, że robi mi się ciepło na sercu za każdym razem jak ktoś interesuje się swoim autem. Szuka, czyta, zagłębia się, dopytuje, stara się myśleć z wyprzedzeniem i dbać o samochód. Uważam, że to dobra cecha i nie należy ludzi na siłę z tego leczyć.
A teraz moja opinia. Pewnie narażę się wielu bajkopisarzom i marketingowcom, ale w gruncie rzeczy nie ma dużego znaczenia jakie 5W30 tam nalejesz. Oczywiście niech to będzie znana marka, a nie Tesco value. Motul czy Liqui Molly spełniają to kryterium z zapasem.
Zagłębiając się w normy, o których piszesz, a3 w teorii zachowuje lepiej lepkość w podwyższonej temperaturze i lepiej chroni silnik, a a5 będzie mniej lepki na ciepło, ale będzie pozwalał lżej poruszać się elementom, oszczędzając paliwo i poprawiając moc. Tyle teoria. W praktyce, będą to różnice rzędu 0,00001% i nigdy tego ani Ty ani Twój silnik nie odczuje. No, chyba że weekendami upalasz swoje Mondeo na torze.
Ogółem, wokół olejów jest tyle mitów, homeopatii i swoistego "voodoo", że fora audiofilskie mogą się schować. Dla niekumatych, to miejsce gdzie kable za 10 tys pokryte złotem poprawiają jakość dźwięku.
Nie ma opcji żeby któryś z wiodących producentów robił celowo "zły" olej. Ma on prostą funkcję - zmniejszać tarcie, odbierać ciepło i czyścić silnik. Ważniejsze od nalepki na baniaku jest to żeby dbać o jego poziom i wymieniać go regularnie. I stosować olej zgodnie z zaleceniami producenta jeśli chodzi o klasę lepkości. Im bardziej ktoś filozofuje i uważa, że może poprawić fabrykę, tym większa szansa, że coś spier*oli.
Wracając do opisywanego przypadku. To stare Mondeo, a nie Bugatti Chiron bijące rekord prędkości na torze. Naprawdę, trudno mu zaszkodzić w warunkach normalnej eksploatacji, tym bardziej lejąc olej zgodnie ze specyfikacją fabryczną.
Jeśli chcesz zadbać o silnik, skróć mu interwały wymiany oleju. Na inne filozofowanie naprawdę szkoda czasu.
|