Mondeo uziemione. Przy wciskaniu "Ford Power" słychać tylko przekaźniki R1 i R2 pod maską, oraz dwa czarne w skrzynce bezpieczników.
Co sprawdziłem:
1) Próbowałem awaryjnego odpalenia wkładając kluczyk w miejsce pod zaślepką.
Obydwa kluczyki są wykrywalne, bo kiedy wyniosę kluczyk poza auto pojawia się komunikat "Kluczyk nierozpoznany", a kiedy kluczyk jest w aucie - nie ma tego komunikatu.
2) Podmieniłem akumulator na nowy, dla pewności go podładowałem
3) Zajrzałem do modułu RFA w bagażniku pod kątem ew. korozji styków, sprawdziłem wtyczki i połączenia i jest OK
4) Podpiąłem ForScana celem odczytania błędów - nic nie pokazał
5) Sprawdziłem klemy
6) Sprawdziłem prąd dochodzący do przekaźnika R1 (Piny nr 1 oraz nr 2) - przy wciskaniu "Ford Power" pojawia się napięcie 12V
https://www.youtube.com/watch?v=wsHcvmbzbQY
7) Rozrusznik przy dłuższym przytrzymaniu przycisku Ford Power nie jest ciepły, gdzieś czytałem że gdyby coś się przyblokowało to się nagrzeje. Czy to dobra teoria?
8 )Sprawdziłem niebieską kostkę z kabla i przy nogach pasażera, bo u innego kolegi z forum tam leżała przyczyna.
9)Odpinałem akumulator na pół godziny i podłączałem na nowo
10)Przeczytałem już chyba wszystkie posty na ten temat na forum.
Czy jest to możliwe że z dnia na dzień rozrusznik wyzionął ducha?
Wcześniej mi się to nie zdarzało, dawał wcześniej o sobie znać, ew.zawieszał się czy też nie załapywał. A tu po prostu wieczorem jeszcze wszystko działało, rano cisza w eterze.
Przy próbie "odpalenia" na liczniku wskazywane napięcie spada o 0,1V, czyli wcale.