Cytat:
|
Niestety mnie to nie przekonuje, że klepanie zaworów samo ustanie, gdy np. gniazdo zaworów zacznie osiadać.
|
Napiszę o swoim doświadczeniu z nadmiarowymi luzami przy instalacji LPG, choć zaznaczę że to "temat historia", bo silnik poszedł na złom, ale nie przez zawory ani nie przez luz na sworzniu tłoka, lecz z powodu rozsypania się jednego z KZFR (chyba ssącego o ile pamiętam).
Otóż jak w owym czasie kupowałem Foczkę, to silnik już głośno chodził, nawet bardzo, i nie mam na myśli hałasu "piston slap", bo ten pojawiał się tylko na mocno rozgrzanym silniku, tylko ogólnie głośną pracę rozrządu, które w głównej mierze pochodziło od KZFR (tzw. dieslowanie podczas pracy).
Natomiast jeśli chodzi o te luzy zaworowe, to okazało się że były nadmiarowe średnio o 0.05 na prawie każdym zaworze i to w odniesieniu do wartości maksymalnej jakie dopuszcza Ford (silnik inny niż Twój, bo z 2006 roku 115km). Luzy zaworowe nigdy nie skasowały się, a przejechałem na LPG około 60 tyś. km – przeciwnie nawet luz się powiększał o 2-3 setki mm (nie wiem czy to błąd pomiaru, ale na pewno luz się nie kasował).
Konkluzja: moja teoria jest taka, że jak przesadzimy z "zapasem" na luz, to większe klepanie spowoduje większe zużycie zaworu na stylu trzonek-popychacz niż na styku talerzyk-gniazdo. Innego wytłumaczenia nie znam.
PS. Obecnie jeżdżę z nowym używanym silnikiem, robiłem swapa, i silnik jak pracował tak pracuje cicho a nawet bardzo cicho, nie przypomina pracy diesla jak ten zezłomowany, regulowałem zawory i wymieniałem KZFR, wciąż przyjemny dźwięk.