Czyli skoro nie ma/nie zauważam jakiegoś oczywistego feleru, usterki, to raczej bez kompleksowej diagnostyki się nie obejdzie. Bo wymieniać wszystko po kolei, na zasadzie chybił/trafił to może drogo kosztować...
Użytkowany przez kobietę... czy to może być kluczem do rozwiązania tej zagadki?
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. córka co prawda na samym początku przygody za kierownicą zaliczyła prawymi kołami to, co zostało po studzience przy krawężniku (jak można w ogóle jechać tak blisko krawężnika??? nie, że nie potrafię, ale unikam tego, jak ognia) i sam wtedy byłem zadziwiony, że ani felgi nie pokrzywione, ani kołpaki nawet nie pospadały, ani wahacz nie skrzywiony, nawet opon nie przecięła... lecz po tamtej akcji bolid nie dawał znać, że coś go boli - kierownica nie przestawiona, zero ściągania.
Chyba, że teraz ujawniło się coś, co wtedy jednak oberwało zbyt mocno?
Po drugie - nowe pokolenie dość śmiało atakuje "leżące sierżanty" na zasadzie: zawieszenie po to jest ruchome, wahliwe, żeby pracowało... ja zaś jestem wyznania, że bolid wytrzyma dużo, ale nie przy każdej prędkości.