Odp: Opinie o Focusie MK3 1.0 Ecoboost - do sporadycznej jazdy
Czyli jeżeli dobrze rozumiem - 1.0 od Renaulta jest najlepszy, potem ewentualnie 0.9 od nich, a potem dopiero 1.0 EB z MK8 i potem 1.0EB z MK7, tak?
A jeżeli chodzi o jakieś delikatnie większe auta? Taki bardziej kompakt niż małe auto. Wiem, że auto ma być do miasta, ale boję się, że do takiego Clio / Fiesty ciężko będzie cokolwiek włożyć, nawet po złożeniu siedzeń. Ostatnio kolega pożyczył mi Fiestę MK7 1.25 60KM, żebym przewiózł sobie drabinę na mieszkanie to nie ukrywam, że było ciężko ją tam włożyć.
Może obniżyć trochę rok i rozejrzeć się za takim Ceedem? Podobno całkiem udana konstrukcja. W Krakowie jest trochę ofert, ale nie wiem za jakim silnikiem się rozglądać. Widzę, że są zupełnie dwie różne opinie jeżeli chodzi o silniki - niektórzy mówią, że 1.6 GDI 135KM jest w super, inni, że nie mogą nim wyprzedzić tira na autostradzie.
Pojeżdżę trochę po Krakowie, żeby pooglądać i potestować - może akurat coś mnie zauroczy. Lista poszukiwań na razie to:
- Fiesta MK7.5 1.25 82 KM / 1.4 96KM (chociaż 1.4 jest znacznie mniej dostępne)
- Fiesta MK8 1.0 EB (100-140KM)
- Focus Mk3.5 1.6 Ti-VCT 105KM
- Clio IV 0.9 TCe 90 KM
- Clio V 1.0 TCe 90/100/KM
- Kia Ceed 1.6 GDI 135KM (?)
Coś jeszcze dorzucić do tej listy?
Tak samo, nie upieram się co do małych, miejskich aut bo jednak najwygodniej jeździło mi się starą Octavią. Widziałem, że w podobnym budżecie pojawiają się oferty dłuższych, lepiej wyposażonych samochodów pokroju Mondeo, Insignia itd - jednak wiadomo, starszy rocznik. Jednak zdaję sobie sprawę, że będą po prostu za długie bo nawet moje miejsce parkingowe ma równo 5.00m (Insignia 4.84m, więc 16cm zapasu więc nie jest to komfortowe parkowanie).
---
Z innej beczki - przeraża mnie fakt cen samochodów teraz. Parę lat temu marzyła mi się Laguna III w Coupe z okolic 2010 roku. Można było ją złapać za około 25 tysięcy. Dzisiaj za taką samą 30 tysięcy to minimum. Tyle, że wtedy auto miało 7 lat. Dzisiaj ma 15.
Brat kupił w okolicach 2017 roku Lagunę III z 2010 roku, w skórach, silnikiem 170 KM, xeonach, z dużym kolorowym ekranem i wbudowaną nawigacją, elektrycznymi szybami itd. Dał za nią 25 tysięcy właśnie.
Dzisiaj chcę dać 30 tysięcy i dostaję odpowiedź, że to jest w ogóle śmieszny budżet, a jak już to wyposażeniu klimatyzacja manualna, mały dwukolorowy ekranik wyświetlający jedynie informacje o stacji radiowej i 70 koni pod maską.
"Masz cholernie malutki budżet na zdrowe nie oszukane auto klasy Astry, Focusa. To był budżet fajny 10 lat wstecz na takie samochody. Dziś to warto z takim budżetem szukać fiata Punto, zwłaszcza jak się nie ma doświadczenia w temacie.
... bo na bank wejdziesz na minę z tymi 30.000 zł i kogoś uszczęśliwisz swoją kasą"
Przeglądając opinie o samochodach często spotykam opinię "fajne autko. Wyrwałem z salonu za 40 tysięcy w pełnym pakiecie" z tym, że to było na przykład w 2018 roku. Dzisiaj patrzę, to samo używane auto kosztuje 40 tysięcy, tyle, że już z 200 tysiącami przebiegu. A teraz nowe z salonu? 80 tysięcy? Więcej?
Co się stało z tym rynkiem?
Ostatnio edytowane przez maxxam97 ; 18-01-2025 o 17:45
|