View Single Post
Stary 27-06-2025, 10:18   #1
bad811
ford::beginner
 
Imię: Adam
Zarejestrowany: 21-04-2019
Skąd: Bełchatów
Model: Ford S-Max
Silnik: 2.0TDCI 140KM
Rocznik: 2007
Postów: 19
Domyślnie ST 2016 1.6 Ecoboost. Ubywa płynu chłodniczego. Remont silnika?

Czesc,
Ford Fiesta ST 2016r. USA. 1.6 Ecoboost
Jestem w jej posiadaniu od 2020 roku. Dotychczas bez problemów. Zalewana olejem Millers 5w30 co 8-10 tys km
W 2021 roku zrobiony program na 220KM w TuneForce.

2 tygodnie temu żonie jadącej do pracy wyświetliła się lampka niskiego poziomu płynu chłodzącego oraz check engine. Auto weszło w tryb awaryjny-brak mocy. Do pracy ma 2 km, wiec dojechała. Na miejscu okazalo się, że płynu faktycznie mało, kilka cm poniżej minimum. Ja w tym okresie byłem poza domem. Kupiła w sklepie płyn, dolała. Następnego dnia wróciłem do domu. Auto po dolewce odzyskało moc. W forscanie odczytałem błędy:

P0217- zbyt wysoka temperatura płynu chłodzącego silnik
P0316- wypadanie zapłonów wykryte podczas uruchamiania silnika
P1285- stan nadmiernej temperatury głowicy cylindrów
P1299- uruchomiony układ schładzania silnika po jego zatrzymaniu

Wykasowałem błędy. Zrobiłem dwukrotnie test szczelności UPG- płyn nie zmienił barwy.
Wymieniłem korek od zbiorniczka- stary jakos dziwnie i ciężko się wkręcał/odkręcał
W płynie brak plam oleju czy przebarwień
W oleju brak masła
Silnik chodzi równo, odpala normalnie, wkręca się na obroty, nie dymi
Umówiłem się do mechanika.
W oczekiwaniu na termin przejechałem się w sumie kilkadziesiąt kilometrów, od czasu do czasu ostrzej go wkręcając.
Z samej jazdy nie zauważyłem nic niepokojącego. Natomiast:
-czasami zdarzało się, że po zgaszaniu silnika w zbiorniczku znów było płynu poniżej poziomu. Odkręcając korek z zamiarem dolania (po jakiejś godzinie od postoju)- zaczęło syczeć jak przy odkręcaniu wody gazowanej a poziom się podniósł do normalnego, czyli pomiędzy min a max. Jakby układ był zapowietrzony
-czasami po zgaszeniu poziom był normalny
-na powrocie do zbiorniczka widać pęcherzyki powietrza
-płynu jednak jakby troszkę ubywało, ale ciężko mi to było jednoznacznie stwierdzić, biorąc pod uwagę fakt, że płyn wracał do poziomu po odkręcaniu korka więc łudziłem się, że po prostu układ jest zapowietrzony (być może przez wadliwy korek, który już wymieniłem)
-poziom oleju był w normie, ale zrobił się jakiś ciemniejszy (zawsze przy sprawdzaniu ciezko bylo dostrzec poziom na bagnecie, a teraz jest zdecydowanie ciemniejszy) - z drugiej strony właśnie był już czas na jego wymianę

Auto doczekało się wizyty u lokalnego mechanika. Zleciłem sprawdzenie układu chłodzenia oraz wymianę oleju.

Za wiele tam nie zrobili, ale cudów też po lokalnym małomiasteczkowym mechaniku się nie spodziewałem:
-Sprawdzili szczelność układu testem ciśnieniowym (ponoć 6 godzin) - ciśnienie cały czas trzymało idealnie.
-Im akurat płyn się nie cofał (mi czasem też nie), ale jak znam życie nie przejechali się nim wkręcając go na obroty i mocniej obciążając
-Wymienili olej
-Pożegnali mnie legendarnymi słowami "jeździć, obserwować"

Wczoraj zrobiłem 100km- historia ta sama. Auto jezdzi normalnie, nie wywala błędów. Po skończonej jeździe otworzyłem maskę- znowu poziom około 2 cm poniżej minimum. Zostawiłem je tak na noc. Dziś odkręciłem korek- znowu psyczenie i podniesienie się płynu chłodzącego, ale juz ewidentnie nie do tego poziomu z wczoraj (w połowie miedzy min a max), tylko ledwo na poziom minimum oznaczony na zbiorniczku.

Wiedząc, że w tym silniku czasami zdarza się pęknięcie tulei cylindra- moje pytania:
1. Czy jest jeszcze sens się łudzić, że to jakaś mniej kosztowna usterka niż remont/ podmiana silnika?
2. Czy remont tego silnika ma sens? Ewentualnie gdzie? FSV Performance? Czy po takim remoncie problem z pękającymi tulejami jest w 100% rozwiązany? Polecacie generalnie?

Z góry dziękuję za komentarze Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.

Ostatnio edytowane przez bad811 ; 27-06-2025 o 13:52
bad811 jest offline   Odpowiedź z Cytatem