Po pierwsze nieźle odgrzany kotlet
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Po drugie kiepska sprawa jak jesteś 1300km od domu i masz problem z autem.
Opiszę krótko mój przypadek z silnikiem 2.0D, 136KM z Volvo V50, 2008 rok. Wiem, że to starsza jednostka ale bazowo chyba wywodzą się z tej samej rodziny silników.
Rano o 8 zgasiłem auto pod pracą i po 8h wyszedłem z nadzieją powrotu do domu. Dodam, że w ciągu dnia cały czas był mocny mróz, do nawet -14 stopni.
Jak się łatwo domyślić Volvo nie odpaliło.
Po wszystkim okazało się, że winny był oring na przewodzie paliwa, który wchodził do pompy CR. Przy próbie odpalenia, układ się zapowietrzył i nie szło odpalić. Nawet na plaka nie chciał zagadać.
Po wymianie przewodu trzeba było odpowietrzyć układ, co nie jest takie łatwe w tych silnikach. Tutaj nie ma pompki jak w 2.0HDI i trzeba ręcznie jakoś wypompować powietrze z układu.
Finalnie kosztowało mnie to 50zł za przewód i kilka dłuższych chwil w garażu.
PS. U mnie były przeźroczyste przewody paliwowe i było widać jak ładnie wędrują pęcherzyki powietrza po układzie.