![]() |
|
|||||||
|
Dołącz teraz!
|
|
Dołącz już teraz do największej społeczności miłośników Forda w Polsce. Zarejestruj się i uzyskaj pełen dostęp do wszystkich działów, tematów i opcji jakie oferuje forum! |
![]() |
|
|
|
Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|
#51 |
|
ford::beginner
![]() Zarejestrowany: 06-11-2005
Skąd: kraków
Model: mondeo
Silnik: 2.0
Rocznik: 2010
Postów: 10
|
witam ponownie...po pierwsze :ostatnio wymieniłam EDIS i w autku nic sie nie poprawiło, jeśli ktoś miał taką usterkę lub podobna i udało mu sie ją usunać to proszę o kontakt ewentualnie porady, po drugie: co myślicie bym spowodowała by auto pracowało w trybie awaryjnym...jak to zrobić? po trzecie: czy dysponuje ktos z was informacją dotyczącą kodów błędów? jeśli tak z miłą chęcią się z nią zapoznam
Pozdrawiam |
|
|
|
|
|
#52 |
|
ford::average
![]() Zarejestrowany: 21-06-2004
Skąd: Płock
Model: Ka
Silnik: 1,3
Rocznik: 1999
Postów: 154
|
Jeśli chodzi o kody błędów, to powyżej jest taki temat " Przyklejony: ¤ FTP z materiałami do Escorta (książki, instrukcje) ... " - tam między innymi znajdziesz opisy kodów.
Przyłączam się do prośby, jeśli komuś udało się naprawić taką usterkę.
__________________
MARIUSZ |
|
|
|
|
|
#53 |
|
ford::beginner
![]() Zarejestrowany: 18-06-2004
Skąd: Elbląg
Postów: 47
|
Ta usterka ma już swoją historię w Escortach (silniki ZETEC) !!
Niestety i ja się z nią borykałem!.. baaa borykam (już się wprawdzie do tego przyzwyczaiłem choć wkurza mnie to strasznie!).. Ja u siebie wymieniłem: - zawór biegu jałowego (czasem błędnie tutaj nazywany silnikiem krokowym), - przeczyściłem wszystkie styki elektryczne. - sprawdziłem "rurkę" odpowietrzenia skrzyni korbowej, - i czujnik.. ...........................i NIC !........ gaśnie skur...! Jeśli ktoś sobie naprawdę z tym poradził to niech się podzieli!! PS. Nadmieniam że w ASO nic nie wykryli na kompie a mechanicy nie mają pomysłów poza jednym (hydrauliczne popychacze.. ponoć w pierwszych modelach ZETEC są słabe i siadają...!)
__________________
tomeg__1,6 16V EFI '1993 (90KM) |
|
|
|
|
|
#54 |
|
Postów: n/a
|
Mój nie gasnie :597:
|
|
|
|
#55 | |
|
ford::beginner
![]() Zarejestrowany: 06-11-2005
Skąd: kraków
Model: mondeo
Silnik: 2.0
Rocznik: 2010
Postów: 10
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#56 | ||
|
Postów: n/a
|
Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
#57 | |
|
ford::beginner
![]() Zarejestrowany: 06-11-2005
Skąd: kraków
Model: mondeo
Silnik: 2.0
Rocznik: 2010
Postów: 10
|
A
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#58 | ||
|
Postów: n/a
|
Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
#59 |
|
ford::beginner
![]() Zarejestrowany: 06-09-2005
Postów: 13
|
mam, podobny problem z tym gasnieciem i tez nie wiem jak to naprawic. Podpowiem jednak,ze u mnie dzieje sie to od momentu kiedy troche przymarzl mi plyn w chlodnicy. Po tej przygodzie wymienilem plyn na nowy ale pojawil sie wlasnie problem gasniecia. dodam jeszcze ze jesli po zapaleniu silnik chodzi troche na benzynie i po chwili przelanczam go na gaz silnik nie gasnie. Nie wiem, moze to jest jakas podpowiedz jak rozwiazac ten problem
|
|
|
|
|
|
#60 |
|
ford::beginner
![]() Zarejestrowany: 03-10-2004
Postów: 16
|
Witam drogich forumowiczów.
Właśnie przebrnąłem przez wszystkie posty tego tematu, i cóż, sprawa „gaśnie gdy zimny” dalej jest nierozwiązana – szkoda. Miałem nadzieję, że znajdę tu rozwiązanie, ponieważ objaw ten w moim essim, w tak pięknych okolicznościach przyrody, nasilił się i coraz bardziej mnie denerwuje. Proszę nie traktować mojego zawodu jako argumentu świadczącego, że forum jest bezwartościowe, bo tak nie jest. Znajdują się w nim bardzo cenne informacje, dzięki którym mam nadzieję jesteśmy bliżej „odkrycia” antidotum. Dlatego też chciałbym przedstawić Wam swoją historię, która niestety (bardzo mi przykro) nie rozwiązuje problemu, tylko wniesie kolejny opis objawów tej choroby. Kupiłem Essiego (1.6 16V 1994 podobno 130tys .km ) we wrześniu 2004. W listopadzie odnotowałem pierwsze objawy „gaśnięcia gdy zimny” przy dojeździe do skrzyżowania. Problem ten występował niezbyt często, tylko gdy był zimny (ostatnie uruchomienie więcej niż 8 godzin - czas w pracy), na zewnątrz było poniżej 10C a skrzyżowanie znajdowało się w odległości od 1min do 3min drogi od momentu uruchomienia silnika. Jeśli było bliżej lub dalej to wszystko było w porządku. Gdy zimą temperatura spadła poniżej zera problem zniknął. Pojawił się ponownie na – wiosnę i zniknął latem z wyjątkiem, jeśli dobrze pamiętam, jednego sierpniowego poranka, kiedy to było około 10C. Naturalnie, gdy nastała jesień 2005 problem pojawił się ponownie niemalże przy każdym wyjeździe z pracy Essi gasł lub niemalże gasł przy dojeździe do najbliższego skrzyżowania. Jako, że przypadków było naprawdę sporo poczyniłem pewne obserwacje: Otóż: na pewno gasł wtedy, kiedy samochód się toczył – wciśnięte sprzęgło, noga z gazu. Robiłem próby z hamowaniem i bez, przy różnej prędkości, efekt był ten sam, po wciśnięciu sprzęgła nie utrzymywał obrotów i gasł. Jeśli udało mi się zatrzymać zanim zgasł, to z problemami ponownie wskakiwał na obroty (około 1000). To zachowanie skierowało moją uwagę na czujnik prędkości. Oczywiście nie jako bezpośrednią przyczynę problemu, ale bardziej jako sposób jego eliminacji. Postanowiłem odłączyć ten czujnik i jeździłem przez kilka dni bez czujnika. W tym czasie nie stwierdziłem przypadków gaśnięcia przy dojeździe. Nie mogłem jednak pogodzić ze skutkami ubocznymi tj. z mniejszą skutecznością hamowania silnikiem z powodu nie odcinania dopływu paliwa (zapewne i większym zużyciem paliwa) oraz brakiem zwiększenia wolnych obrotów, gdy samochód się toczy, w związku z tym przy wolnej jeździe na jedynce lub dwójce można było go łatwo zadusić, podczas gdy normalnie automatycznie przyspieszał. Ówczesne porady na forum (silnik krokowy, odma , czy tam inne ruki i zaworki) nie rozwiązały problemu postanowiłem tą wadę ESSIEGO zaakceptować, jeśli nawet nie polubić. I tak: uruchamiałem silnik i czekałem 2 minuty zanim ruszyłem, albo przy dojeździe po wciśnięciu sprzęgła utrzymywałem wyższe obroty naciskając prawą nogą zarówno gaz jak i hamulec ewentualnie ciągnąłem ręczny lub, co było prostsze, po zgaśnięciu przekręcałam kluczyk jeszcze raz. Nastała tegoroczna zima. Aktualnie problem nie wygląda tak niewinnie jak dawniej. Teraz, jeśli zgaśnie mi na skrzyżowaniu to nie wystarczy przekręcić ponownie kluczyka, bo (...) nie odpali, pomimo że rozrusznik kręci jak szalony. Muszę dać mu z 15 -20 sekund przerwy wtedy chwyci od razu i dalej już jak gdyby nigdy nic wszystko w porządeczku. Tylko wytłumacz to tym, co za mną stoją (no i po co to trąbienie?, po co te nerwy?, te gesty?). Postanowiłem, więc rozgrzewać go przez te 2 minuty na postoju i zająć się ewentualnie odśnieżaniem. I co? (...) po 2 minutach gaśnie, i podobnie jak wcześniej nie da się go bezpośrednio ponownie uruchomić. Trzeb dać mu te 15-20 sekund przerwy. Po tym czasie odpala. Aha cały czas po pierwszym odpaleniu chodzi równiutko, wzorcowo, ma jakieś 1100 do 1200 obr, powoli je zmniejsza do 900-1000 i nagle wer.. wrr… e pou…. gaśnie. Wyjeżdżając do pracy (samochód stoi na zewnątrz pod zadaszeniem) przyjąłem inną taktykę, jechać od razu, bo do pierwszego skrzyżowania z drogą z pierwszeństwem mam 5 km. Niestety złośliwy essi nie chce by go robić w balona i aktualnie zaczął odprawiać inną szopkę. Po około 2-3 minutach od uruchomienia silnika, gdy już jadę, nagle traci moc, więc redukuję na 3, czasami nawet na 2 by utrzymać 2000 obrotów - gaz do deski lub niemalże do deski bo przy pełnym wciśnięciu z silnika dobiega jakiś głośny stukot, kłapanie – zawory?. Po 30 sekundach do minuty essi zaczyna przyspieszać i wszystko wraca do normy. Podam jeszcze kilka dodatkowych szczegółów: - świece wymienione latem (oryginalne platynowe Motorcrafta), - olej półsyntetyczny SHELL Helix, - benzyna 95 BP, - przewody wysokiego napięcia sprawne (nocą nie widać żadnych ulotów) - kody błędów: 1-1-1 - wszystko OK, - przyspieszenie 0-100 i 60-100 na 4 biegu 14-16 sekund (a więc trochę więcej niż fabryczne 12), - oleju do tej pory nie brał, wczoraj dolałem 250ml bo było MIN (od wymiany przejechałem 8000) zauważyłem także, że końcówka fajki świecy w 1 cylindrze jest zaolejona i widać olej w gnieździe świecy, muszę sprawdzić stan uszczelki pokrywy wałków rozrządu, miska olejowa lekko zaolejona, zebrałem palcem jedną kroplę, jednak na miejscu parkingowym (betonowa posadzka) nie widać żadnych wycieków. - układ wydechowy za wyjątkiem tłumika końcowego fabryczny, chyba wypruję katalizator. - średnie spalanie zazwyczaj 10.5 - 11l/100km zimą, 9-9.5l latem (głównie dojazd do pracy 8km), - filtr paliwa i powietrza wymieniony zaraz po zakupie jak i pasek rozrządu, filtr oleju przy każdej wymianie oleju, 2 razy. - przebieg, któż to wie? aktualnie na liczniku 48000 - silnik krokowy (zawór) wyczyszczony (zresztą był czysty), - odłączenie przewodu odpowietrzenia skrzyni korbowej powoduje powstanie falowania obrotów, zaworka w tym układzie jeszcze nie sprawdzałem. - sprężania nie sprawdzałem, ale po odłączeniu każdej kombinacji dwóch wtryskiwaczy silnik na biegu jałowym w dalszym ciągu pracuje, na jednym garze niestety już nie pójdzie. Ale się rozpisałem - wybaczcie. Jeśli ktokolwiek mógłby mi pomóc to bardzo proszę. Po pierwsze do regulaminu zapraszam Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Jesteś na tyle długo na forum że powinieneś go znać. Edit Assan |
|
|
|
![]() |
|
|
|