Wydawało mi się, że widziałem na forum kolegów którzy urzędują w szkocji.
Być może w lipcu będę przelotem w okolicach Edynburga.
Gdyby ktoś z tamtych okolic miał ochotę się spotkać to proszę o info na pw.
Chciałem opisać kolejną ciekawą przygodę z licznikiem jaką miałem okazje przeżyć.
Jakiś czas temu trafił do mnie uszkodzony licznik. Objawy miał w miarę standardowe - problemy komunikacyjne z radiem.
Do tego dochodziło jeszcze okresowe restartowanie się.
Kłopoty z magistralą CAN nie są nowością więc z tym problemem poradziłem sobie w miarę sprawnie.
Przy okazji ustąpiły też restarty. Zabrałem się więc do testowania.
Na biurku wszystko wyglądało w porządku. Zainstalowałem więc licznik w samochodzie i rozpocząłem jazdę testową.
Komunikacja z radiem działała idealnie. Wydawało się, że naprawa zakończyła się sukcesem.
Aż w pewnym momencie kątem oka zauważyłem, że coś mi mignęło na ekranie converse+.
Ponieważ podczas jazdy patrzyłem się na drogę nie byłem pewien czy był to restart czy po prostu panel z mp3 wjechał na ekran po tym jak chwilę wcześniej chodziłem po menu.
Dalsza jazda nie wykazała żadnych anomalii więc uznałem, że raczej nie był to restart.
Jedna knie dawało mi to spokoju i przeczucie podpowiadało mi, żeby lepiej go potestować.
Ponieważ nie było presji czasowej (kolega dostał licznik zastępczy) postanowiliśmy tak zrobić.
Jeździłem z tym licznikiem dwa tygodnie. Zrobiłem trasę ponad 200km i nic. Żadnych odpałów.
Po takich testach stwierdziłem, że licznik musi być sprawny.
Jednak przed oddaniem postanowiłem jeszcze zrobić ostatni test - wygrzewanie.
Zamknąłem licznik szczelnie w pudełku w zostawiłem włączony na całą noc (z włączonym zapłonem). Licznik prze ten cały czas wyświetlał sobie PDC.
Rano pudełko było bardzo mocno nagrzane ale licznik pracował sobie tak jak go zostawiałem.
Uświadomiłem sobie jednak, że licznik cały czas dostawał ramki więc gdyby się zrestartował to ponownie włączył by zapłon i zaczął wyświetlać PDC a ja nawet bym się nie zorientował.
Licznik w pudełku pochodził sobie jeszcze cały dzień i na kolejna noc po włączeniu zapłonu wyłączyłem komunikację CAN.
Rano spojrzenie do pudełka i wdzię na ekranie logo FordClubPolska
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
To znak, że prawdopodobnie musiał być jednak restart. A ponieważ nie było już komunikacji CAN nie wszedł w tryb włączonego zapłony tylko pozostał na logo.
W ciągu dnia zacząłem go uważnie obserwować (zaglądać do pudełka co jakiś czas aby licznika nie wystudzić).
W ciągu kilku następnych godzin udało mi się zaobserwować jeszcze kilka restartów.
Wniosek z tego taki, że pierwszego dnia po naprawie to nie było przewidzenie tylko faktycznie restart i przeczucie mnie nie myliło.
Jednak jak szukać przyczyny skoro objaw występuje raz na kilka godzin.
Pomimo, że licznik był już bardzo rozgrzany doszczelniłem pudełko jeszcze bardziej i zostawiłem go na kolejną noc.
Rano nastąpił przełom. Zaglądam do pudełka a liczniki restartuje się co chwile.
Co ciekawe schodzenie licznika i krótki odpoczynek nie przywróciło mu już sprawności. Restartował się dalej.
Teraz można było już spokojnie szukać przyczyny awarii.
Po prostu jeden z układów scalonych już dogorywał a praca w wysokiej temperaturze znacznie przyśpieszyła ten proces. Licznik był z 2008 roku więc parę latek już mu stuknęło.
Po wymianie wszystkie objawy ustąpiły. Kolejne noce na wygrzewaniu potwierdziły skuteczność naprawy.
Podsumowując ten przydługi wywód naprawić da się wszystko, kwestia tylko samozaparcia i poświęcenia odpowiedniej ilości czasu.
Pokazuje to też jak ważne jest porządne i długie przetestowanie po naprawie.
W każdym razie ja ten licznik zapamiętam na długo
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.